Dlaczego dobrze mieć przy sobie aparat, zawsze? Nawet jeśli przez cały dzień nie zrobiliście nim ani jednego zdjęcia, mając go przy sobie nie straciliście też ani jednej szansy na zdjęcie. W tym przypadku wracając do domu postanowiliśmy, że pojedziemy na około i zahaczymy jeszcze o Kampinoski Park Narodowy, aby powdychać powietrza. Dzień chylił się ku końcowi, a z nieba siąpił deszczyk. Zapach wilgotnego i zamglonego lasu relaksuje mnie automatycznie. Pojawiło się światełko i grzechem byłoby go nie uwiecznić. Dobrze, że akurat miałem aparat z 50 1.4. Cały dzień przeleżał w torbie zapomniany, ale w tym momencie stał się skarbem.
Tomek
Kampinoski Park narodowy

Może zainteresują Cię inne nasze projekty:

PAPER TRAILS | CZYLI GDZIE MUZYKA SPOTYKA DESIGN
NORWEGIA | CZYLI DROGO, ZIMNO, DESZCZOWO, WSPANIALE
ILFORD DELTA | CZYLI HASSELBLAD 500C NAD MORZEM
ANACONDA | CZYLI SUPRA W SZATACH OD STW
2015 | czyli podsumowanie
Puglia | czyli w poprzek "buta"
Las | czyli plener niecodzienny
CLASSICAUTO | CZYLI MARKET W DAWNEJ FABRYCE NORBLINA
Wybłyskany | czyli w cieniu Golf siedzi
Soul | czyli kompan na weekend
Back to Top